Powiedz “Włochy”. Zamknij oczy. Co widzisz? Piękne lazurowe morze, gorące słońce, złoty piasek, toskańskie wzgórza. Pomidory, wino, spaghetti z małżami, pizzę. Na pewno widzisz też Vespę, a na niej przystojnego, ciemnowłosego, opalonego Włocha. Mam rację? Włoch ten jest świetnie ubrany, ma na nosie markowe okulary przeciwsłoneczne i żywo gestykuluje, rozmawiając z przepiękną Włoszką.
Taki stereotyp Włocha pokutuje nie tylko w naszej polskiej kulturze. Włoch to marka, a bycie Włochem napawa dumą (często przesadną, ale pomińmy ten drobny szczegół).

 

 

O czym jest książka?

Sięgając po książkę “Włosi. Życie to teatr” Macieja A. Brzozowskiego byłam po prostu ciekawa, czy ja, filolog i tłumacz języka włoskiego, miłośniczka kultury włoskiej i osoba oddana jej całym swoim sercem, jestem w stanie dowiedzieć się czegoś więcej. Wychodząc z założenia, że człowiek uczy się przez całe życie, zakupiłam ten zbiór opowieści o głównych cechach Włochów i dałam się porwać lekturze.

Na pewno zastanawiacie się dlaczego taki tytuł. Odpowiedź jest prosta – życie Włocha to jeden wielki teatr, na którego scenie to on gra pierwszoplanową rolę. Włoch musi się pokazać, trochę pogestykulować, dobrze wyglądać, elegancko się zachowywać, trochę poudawać, puścić do kogoś oko. Ot, tak jak w teatrze.

Ale spokojnie, autor książki świetnie Wam to wytłumaczy na przykładzie włoskiej passeggiaty, czyli niedzielnego, popołudniowego spaceru, najczęściej główną ulicą miasta, który jest takim włoskim “must be”. Uwierzcie mi, tu nie chodzi o spacer sam w sobie.

Książka dzieli się na 3 główne akty (skoro teatr, to sztuka; skoro sztuka, to akt). W pierwszym z nich opisany zostaje świat przedstawiony Włochów. Jest trochę o zjednoczeniu Włoch, trochę o różnicach między Włochami z północy, a tymi z południa i o geniuszu Włochów, czyli o tym czego to oni nie wynaleźli. W drugim akcie mamy przedstawienie bohaterów. Tutaj poznacie włoski charakter i temperament. Dowiecie się dużo rzeczy o włoskiej rodzinie, włoskim biznesie, o tym jak włosi prowadzą samochód i jak stoją w kolejkach. Akt trzeci to świat rzeczywisty. Trochę o emigracji Włochów, trochę o turystach we Włoszech.
Na samym końcu jest jeszcze rozdział “Moje Włochy”, czyli subiektywny zbiór miejsc i osób szczególnie ważnych dla autora.

 

 

Moja (subiektywna) opinia

Czy dowiedziałam się z niej czegoś nowego? Ze zdziwieniem odpowiem, że tak. Może nie tyle z ogólnej części książki, która obrazowała znane przez większość przywary mieszkańców wielkiego buta, co z subiektywnych list rzeczy “naj” przytaczanych przez autora.
Książka napisana jest dokładnie i z pasją. Pokazuje prawdziwy obraz Włoch i Włochów. Większość z opisywanych rzeczy była dla mnie normą, ale dla osób mających małą styczność z południową kulturą będzie to fajne kompendium wiedzy.

Autor pisze lekko ale interesująco. Z książki przebija humor i miłość do Włoch. Czuć, że Maciej Brzozowski zna Włochy i że odwiedził je nie raz i nie dwa. Jak każdy kto wyznał miłość włoskiej ziemi wie, że jest ona trudna, ale i bardzo owocna. Od miłości do nienawiści, od znudzenia do ciągłego napawania się jej urokami, od wkurzenia do tęsknoty i pragnienia jej zobaczenia.
To co mnie męczyło i irytowało podczas lektury, to przypisy znajdujące się na końcu każdego rozdziału (trochę nieporęczne) i zbiór zdjęć w środku książki.

006

 

Czy warto?

Jeśli nie znacie kultury włoskiej i jesteście karmieni jakimiś bzdurnymi, mało rzetelnymi stereotypami, to jak najbardziej. Dzięki tej książce będziecie z Włochami “za pan brat” i poznacie ich dosłownie “od podszewki”. Jeśli jednak znacie Włochy i dość często je zwiedzacie to też przeczytajcie tę książkę. Usystematyzujecie wiedzę i dowiedziecie się kilku interesujących ciekawostek. Buona lettura a tutti!

 

Zaciekawiłam Cię tą książką? Znajdziesz ją tutajSave

Save