Sycylia od dawien dawna ma przypiętą łatkę z napisem: “Uwaga! Mafia!”. Nie skutkuje to, niestety, dobrym zdaniem jakie mają osoby, które nigdy na wyspie nie były.

Śmiałkowie, którzy się tam wybierają są straszeni przeróżnymi (usłyszanymi przypadkowo) opowieściami, którym do prawdy trochę daleko. Ja sama miałam z Sycylii nie wrócić. We wszystkich trzech “przepowiedniach” miała za tym stać mafia. Raz mieli mnie zabić, drugi raz porwać dla okupu, a za trzecim razem miałam skończyć jako “dziewczyna do towarzystwa”. A tu taka niespodzianka – pojechałam, wróciłam i straciłam głowę dla wszystkiego co sycylijskie.

Sami mieszkańcy wyspy przyzwyczaili się do tego, co się o nich myśli i mówi i ze swojej “mafijności” zrobili niezły interes. Pocztówki, koszulki czy kubki z podobizną Ojca Chrzestnego lub z napisem “Non vedo. Non sento. Non parlo. In Sicilia fui” (Nie widzę. Nie słyszę. Nie mówię. Byłem na Sycylii) sprzedają się wyśmienicie.

Ja natomiast nie lubię (i bardzo mnie to denerwuje) kiedy osoby, które nawet tygodnia nie spędziły na wyspie wydają stereotypowe osądy. I właśnie dzisiaj nadszedł ten dzień, w którym obalę 5 najczęstszych mitów na temat Sycylii. Jesteście ciekawi? No to zapraszam!

 

 

1. “Sycylia to mafia, a wszyscy Sycylijczycy to mafiozi”

 

Gdy słyszę to zdanie, to mam ochotę zrobić coś niedobrego takiej osobie i odpowiedzieć: “A wszyscy Polacy to pijacy i złodzieje. Ty też”. No bo serio? Wierzycie jeszcze w tę bajkę?
Prawda jest taka, że lądując na Sycylii zobaczycie normalnych ludzi, którzy różnią się od Was tylko i wyłącznie kolorytem skóry i językiem, którym się posługują.
Jeśli lecicie na Sycylię w celach turystycznych i nie macie w zamiarze wdać się w jakąś mniejszą lub większą aferę, to pod koniec pobytu uznacie, że nie widzieliście na oczy żadnego mafioza. I taka jest prawda! Mafii nie widać! Nie wiecie, czy sympatyczny pan sprzedający ryby na placu jest z mafii. Nie wiecie, czy elegancki mężczyzna popijający espresso i czytający gazetę to groźny mafiozo. A ten, który wyda Wam się podejrzany może okazać się zwykłym kelnerem, który mafii nienawidzi.
To prawda, że każdy Sycylijczyk zna kogoś z mafii albo zna kogoś kto zna kogoś z tej organizacji. Ale, możecie mi wierzyć na słowo, Wam jako turystom nic nie grozi. Na Sycylii można czuć się bezpiecznie. Ja się tak czułam przez pół roku mieszkania na wyspie i czuję się tak za każdym razem kiedy tam jestem.

 

2. “Na Sycylii jest brud i bieda”

 

Każdy kraj ma swój biedniejszy region i tak się składa, że we Włoszech tą biedniejszą częścią jest właśnie południe. Nie popadajmy jednak w skrajności. To prawda, że jest ciężko z pracą. To prawda, że Sycylijczycy wyjeżdżają na północ, aby znaleźć jakieś zajęcie przynoszące dochód. Ale gdzie obecnie nie jest ciężko?
Ci, którzy z takim przekonaniem wypowiadają opinie o biedzie na Sycylii powinni zobaczyć na własne oczy kolejkę, która stoi do salonów telefonii komórkowych w dniu, kiedy wychodzi nowy iPhone. Tak, bo Sycylijczycy lubią nowinki technologiczne i luksus (jak wszyscy Włosi). Lubią wyjść do restauracji na kolację albo chociażby na popołudniowe aperitivo. Lubią dobrze wyglądać i dobrze się prezentować. Uwielbiają markowe perfumy i okulary. Jeśli więc myślicie, że na Sycylii nie ma dobrze ubranych ludzi, a mniejsze zarobki ograniczają ich na tyle, że chodzą w łachmanach, to grubo się mylicie.

Co do brudu, to prawda, że podejście do przestrzeni wspólnej Sycylijczycy odziedziczyli chyba po Arabach. Wyrzucić papierek na ziemię? Żaden problem. Co z tego, że kosz jest tuż obok. Nie myślcie sobie jednak, że przejście przez ulicę wiąże się z pewnym ryzykiem dla Waszego życia lub zdrowia. Co to, to nie. Nie spotkacie worków ze śmieciami wyrzuconych wprost na ulicę. Zapomnijcie o tym! Podczas półrocznego mieszkania na wyspie tylko raz spotkałam się ze śmieciami, które leżały sobie tak o, pozostawione na pastwę losu. Było to w Palermo, a wyglądało tak:

 

3. “Na Sycylii nic nie ma”

 

Przykro mi to powiedzieć, ale ten, kto wypowiada to zdanie ma A) małą wiedzę, B) spał na lekcjach historii i nic nie pamięta.
Tak się bowiem składa, że Sycylia była w Starożytności główną częścią Wielkiej Grecji (Magna Graecia), w XII wieku stanowiła Królestwo Sycylii, a w XX wieku wchodziła w skład Królestwa Obojga Sycylii. Ilość zabytków i pozostałości z czasów panowania Greków, Rzymian, Bizancjum, Arabów, Normanów, Francji czy Hiszpanii mają się na tyle dobrze, że przez pół roku na wyspie nie będziecie w stanie zobaczyć wszystkiego.
Piękne bizantyjskie mozaiki, arabskie zdobienia, barokowe katedry czy pozostałości po teatrach greckich to dla Was mało? W takim razie rozsmakujcie się w lokalnej kuchni i wybierzcie się na piękne plaże. Opalajcie się do woli i podziwiajcie piękne lazurowe wody. A po powrocie do Polski nie ważcie się mówić, że “na Sycylii nic nie ma”.

 

4. “Sycylijczycy są bardzo religijni”

 

To zdanie śmieszy mnie bardziej, niż opowieści o mafii, a kiedy je słyszę mam ochotę wybuchnąć dzikim śmiechem. Sycylijczycy są religijni. Taaak. Może jeszcze ktoś mi zechce udowodnić, że są bardziej religijni od Polaków?
To, że Włosi mają Watykan i Papieża pod nosem to jeszcze nic nie znaczy. A to, że mówi się, że południe jest najbardziej religijną częścią Włoch może wynikać z tego, że mieszkańcy południowych regionów to w większości osoby starsze.

Jak wyglądają (od środka) kościoły na Sycylii? 98% to staruszkowie, a marne 2% to osoby młode. Sycylijczycy niby wierzą, ale nie praktykują. A nawet jeśli, to zdarza się to rzadko. Przysypianie w kościele czy odbieranie telefonu i kontynuacja rozmowy w czasie mszy to sytuacje, których sama doświadczyłam.

Religijność Sycylijczyków wzrasta w okresie świętowania patronów ich miast. Na Sycylii są to trzy najważniejsze patronki: św. Agata patronka Katanii, św. Rozalia patronka Palermo oraz św. Łucja patronka Syrakuz. Ja uczestniczyłam w obchodach uroczystości św. Agaty i to, co tam się działo mogę opisać jednym słowem – szaleństwo. O św. Agacie będę jeszcze pisać, wspomnę tylko, że takich tłumów w kościele jak 5 lutego na mszy za wstawiennictwem św. Agaty, nie ma na Sycylii nawet 25 grudnia w Boże Narodzenie. W pozostałe dni/niedziele? Sycylijskie kościoły świecą pustką.

 

5. “Na Sycylii jest zawsze ciepło”

 

Myślę, że sami Sycylijczycy by sobie tego życzyli. W dodatku wyjaśnijmy sobie, że pojęcie ciepła jest bardzo subiektywne. Dla takiego statystycznego Polaka ciepło zaczyna się już w okolicach 10 stopni C. Dla Polaka namaszczonego przez południowe słońce (czyli dla takiej osoby, jak ja 😉 ) ciepło to tak 20 stopni. A dla przeciętnego Sycylijczyka o cieple można mówić, gdy termometr zaczyna wskazywać 30 stopni… na plusie rzecz jasna.

Jak więc widzicie, dla nas zawsze w krajach południowych będzie ciepło. Ale jeśli mieszka się na Sycylii i z wrześniowych 30-35 stopni przechodzi się do styczniowych 10-15 to tę różnicę czuć. Czuje się ją w zależności od miejsca gdzie się mieszka, od wilgoci w powietrzu i od wiatru. A że wilgoć, wiatr i częste deszcze to na Sycylii typowa zima (grudzień, styczeń, luty), to wcale tak kolorowo nie jest. W miasteczkach na Etnie oraz na terenach górzystych w głębi wyspy można spotkać śnieg i oblodzone drogi, do których Sycylijczycy kompletnie nie są przyzwyczajeni.

Dodatkowo, wyobraźcie sobie sycylijską zimę (10-15 stopni) w mieszkaniu, w którym nie ma ani pół kaloryfera. Tak tak, dobrze słyszycie, mieszkania na Sycylii nie mają ogrzewania (może z nielicznymi wyjątkami), a mieszkańcy wyspy muszą zadowolić się przenośnymi farelkami. Nie myślcie sobie, że to wystarczy, aby czuć się komfortowo. Przykład? Proszę bardzo. Nie jedną zimową noc na Sycylii spędziłam ubrana w dres, kaptur na głowie, skarpety frotowe i rękawiczki. Będąc przykryta kołdrą i kocem nadal trzęsłam się z zimna. Taka “ciepła” sycylijska zima. Ale np. w listopadzie można było się jeszcze kąpać w morzu. Coś za coś.

W tym roku zima sycylijska jest niezwykle sroga, a Sycylia przykryta jest, sięgającą gdzieniegdzie jednego metra, warstwą śniegu. Jak widać, na Sycylii też może być biało.

Lato na Sycylii

Boże Narodzenie pod Etną

Teatro Greco, Taormina. Żródło www.corriere.it

 

Wiem, że wielu osobom Sycylia kojarzy się z pysznymi pomarańczami, obłędną kuchnią czy piaszczystymi plażami. Najczęściej, jednak, stereotyp o wyspie jest jeden. Ja znalazłam ich aż pięć i spróbowałam się z nimi rozprawić. Mam nadzieję, że mi się udało. 
A Wam z czym kojarzy się Sycylia? Mit mafii i stereotyp słonecznego miejsca jest Wam znany? Podzielcie się Waszymi opiniami w komentarzach.