To już rok. Równy rok jak jesteśmy razem. Ja i ona. Na dobre i na złe. W zdrowiu i w chorobie 🙂
Dokładnie rok temu (1 lutego) zdecydowałam się na małe szaleństwo. Postanowiłam zostać właścicielką karty Cinema City Unlimited. Czy było warto? Czy polecam Wam kartę Unlimited? Rok to dobry czas, aby ten zakup podsumować. A zatem, czytajcie dalej!

 

Od początku!

O karcie z nielimitowanymi wejściami do kina dowiedziałam się w styczniu tamtego roku. Byłam u przyjaciółki w Holandii i między kolejnymi tematami rozmów przeleciała gdzieś informacja o zakupionym przez nią karnecie do kina, upoważniającym na nielimitowane wejścia. Pomyślałam sobie wtedy: “Kurcze, ale w tej Holandii są do przodu. Nielimitowane wejścia do kina to by było coś”.
Po powrocie do Polski sprawdzałam oferty krakowskich kin i gdzieś przypadkiem znalazłam informację o raczkującej inicjatywie Cinema City Poland.

 

CINEMA CITY UNLIMITED…

jest to piękna pomarańczowa karta, która uprawnia jej posiadacza do (jak wynika z jej nazwy) nielimitowanych wejść na seanse filmowe.
Proste? Banalne!
Wypełnia się formularz przez Internet (lub w kinie), załącza się swoje zdjęcie, podaje numer karty kredytowej/debetowej i już. Proces rejestracji i weryfikacji jest szybki i trwa około 1 dnia. Na kartę trzeba niestety poczekać trochę dłużej. Ja odebrałam moją Unlimited jakiś miesiąc po złożeniu zamówienia. Przez cały ten czas do wejścia na filmy upoważniał mnie mail potwierdzający zakup.

 

Gdzie jest kruczek?

Niby wszystko fajnie i ładnie, ale… gdzieś musi być ten przysłowiowy kruczek. No i jest! Podczas zakładania karty zobowiązujemy się do kontynuowania umowy przez co najmniej rok. Co to znaczy? Że przez rok musicie płacić za kartę Unlimited i nie możecie zerwać umowy. W sensie możecie, tylko że regulamin dokładnie opisuje co w takim przypadku czeka każdego posiadacza karty.
Polecam więc uważne przeczytanie regulaminu przed przystąpieniem do złożenia wniosku o kartę.
Po roku umowa przechodzi automatycznie na czas nieokreślony i wtedy możecie sami zdecydować kiedy ją wypowiedzieć.

 

Ile kosztuje taka przyjemność?

Skoro już wspomniałam, że trzeba płacić, to warto powiedzieć sobie ile. Karta Unlimited kosztuje 42 zł miesięcznie (w przypadku płacenia ratalnego) lub 504 zł z góry za cały rok. Oczywiście są to ceny, które nie obejmują Warszawy. W Warszawie miesięczny koszt karty to 49 zł.

 

Czy to się opłaca?

Powiem tak: tak, opłaca się. Opłaca się bardzo pod warunkiem, że nie chodzicie do kina raz na pół roku. Jeśli Wasza wizyta na nowościach filmowych wynosi więcej niż 2 razy w miesiącu, to bardzo Wam się opłaca. Koszt karty zwraca się już po 2 wyjściach do kina. Mówię tu o wyjściach w każdy inny dzień niż w środę, bo w środę bilety kosztują tylko 15 zł, a w taki np. czwartek już 27 zł.

Kalkulacja jest prosta: 27+27=54 (zł). A karta kosztuje tylko 42 zł. 12 zł do przodu.

No dobra, powiecie, ale to są przecież 42 zł, piechotą nie chodzą, a w kieszeni zostają. A ja się Was zapytam: “A wiesz na co wydajesz pieniądze w ciągu dnia?”. Tu batonik, tam smoothie, tu cola, tam frytki. A to jeszcze jakaś gazeta, którą przeczytasz w przyszłym miesiącu, a to jakiś lakier do paznokci, który będzie stał na półce “bo takiego koloru to jeszcze nie mam”, a to jakaś bluzka za 30 zł, która po pierwszym praniu będzie miała szwy na plecach.

No spoko! Tylko że jeśli lubisz chodzić do kina, a chodzisz mało “bo bilety takie drogie”, a i tak w ciągu miesiąca wydajesz kasę na pierdoły, to w tym przypadku (w przypadku karty) wydasz na coś pożytecznego. Zrelaksujesz się, poznasz kinowe nowości i narobisz trochę kultury. 

Taki właśnie był mój tok rozumowania. Uwielbiam chodzić do kina, ale bilety na seanse są dość drogie. Gdybym miała chodzić na wszystkie nowości, to chyba spałabym pod mostem. W ciągu miesiąca zdarza mi się kupić coś kompletnie niepotrzebnego i nawet nie zdaję sobie sprawy, że tu złotówka, tam 2, a tam 10 złotych i zaraz uzbierają się 42 zł, czyli równowartość karty.

Odkąd mam kartę i za nią płacę dużo częściej jestem w kinie, do którego mam, de facto, 5 minut piechotą. Dodatkowo, te wydane 42 zł to inwestycja w moje hobby, które mnie odstresowuje i które umila mi wolny czas.

 

Na koniec mam dla Was plusy i minusy posiadania karty Unlimited.

PLUSY:

+ masz nieograniczoną możliwość oglądania filmów
+ możesz chodzić do kina ile razy chcesz, możesz oglądać ten sam film nawet 3 razy
+ możesz siedzieć w kinie nawet cały dzień i nikt Cię z niego nie wyrzuci
+ karta zwraca się już po dwóch seansach w miesiącu
+ opłata jest ściągana z karty debetowej automatycznie. Nie musisz się obawiać, że zapomnisz zapłacić
+ karta jest imienna, tak więc nikt inny nie może z niej korzystać poza właścicielem
+ bilety można kupować przez Internet, za pomocą konta Unlimited, a odebrać już w kinie (w normalnej kasie lub w automacie)
+ posiadacze karty Unlimited są zapraszani na przedpremierowe seanse wybranych filmów
+ dostajesz Newsletter, w którym Cinema City informuje Cię o planowanych premierach, prapremierach i pokazach tylko dla posiadaczy karty.

MINUSY:

– umowa podpisywana jest na co najmniej rok
– jeśli godziny filmów nakładają się na siebie, nie ma możliwości kupienia biletu przez Internet (w kasie owszem)
– mimo tego, że karta ma już jakiś rok, promocji dla jej posiadaczy jest nadal jak kot napłakał. Miejmy nadzieję, że z czasem zaczną one powstawać

 

Jak widzicie, posiadanie karty Cinema City Unlimited ma więcej plusów niż minusów. Jeśli tylko lubicie chodzić do kina, filmy to Wasza pasja, ale na ich częste oglądanie nie pozwalają Wam ceny biletów… ta karta będzie dla Was strzałem w dziesiątkę.

Ja polecam. Z ręką na sercu!

Chcecie wiedzieć ile razy byłam w kinie w ciągu tego roku z kartą Unlimited? 
Chcecie?
No to Wam powiem. 64 razy! 

Kinga Gajewska
Follow me

Kinga Gajewska

Spodobał Ci się ten post?
- Udostępnij komentarz na Facebooku (będę zaszczycona)
- Polub mój funpage (będę wiedzieć czy to moje bazgrolenie ma sens)
- Zostaw komentarz. Może chcesz coś dodać, czymś się podzielić, coś poprawić. Chętnie się o tym dowiem.
Kinga Gajewska
Follow me