Mafia – tajna sycylijska organizacja przestępcza z głównym ośrodkiem w Palermo; nazwa zorganizowanej grupy przestępczej o dużych wpływach, powiązaniach z osobami na różnych szczeblach władzy, policją, biznesem, prowadząca działalność gospodarczą finansowaną z przestępstw; używana przez media nazwa każdej zorganizowanej grupy przestępczej.

 

Mafia. Na ten temat już chyba wszystko zostało powiedziane. A jednak kolejne ujawniane sekrety szokują nas tak samo, jak nie coraz bardziej. Jak wszyscy wiemy (a dodatkowo przypomniałam nam to Wikipedia), Mafia to wytwór włoskiej ziemi. A co z naszą rodzimą polską mafią? Istnieje jeszcze? Polska mafia jest kojarzona głównie z grupami przestępczymi z Pruszkowa czy z Wołomina, których rozkwit przypada na lata 80. i 90. XX wieku. Nie wiem, czy pamiętacie, ale mówiło się wtedy sporo o mafii pruszkowskiej. Miasto do tej pory nie może zmienić swojego obrazu w oczach tysięcy Polaków.

 

Jako że temat mafii jest nie tyle bliski mojemu sercu, co niewątpliwie mnie interesuje, stwierdziłam, że warto by było dowiedzieć się czegoś więcej na temat polskiej mafii. A że mamy sie czym “poszczycić” to już inna bajka. Na rynku istnieje wiele pozycji dotyczących rodzimych grup przestępczych, ale ostatnio ogromną popularność zdobywają wspomnienia Masy. I to właśnie tę serię wybrałam na pierwszy ogień.

 

Masa o kobietach polskiej mafii” to wywiad (wywiad rzeka, chciałoby się powiedzieć) z największym żyjącym polskim gangsterem Jarosławem “Masą” Sokołowskim. W tej części świadek koronny opowiada Arturowi Górskiemu (dziennikarzowi specjalizującemu się w tematyce kryminalnej) mroczne i mrożące krew w żyłach historie kobiet polskiej mafii. Kim były? Co robiły? Jaki miały stosunek do pracy swoich mężów czy synów?

Kobiety mafii to nie tylko matki, żony i kochanki bossów. To także kobiety, które same mafią kierowały; to tancerki klubów go-go, traktowane jako przedmiot seksualny, który miał spełniać zachcianki “panów gangsterów”. To w końcu kobiety, które w jakiś sposób znalazły się na świeczniku. Masa odpowiada na pytania i opowiada nam historię swojej żony czy żony Słowika (Moniki Z.). Poznajemy Inkę, która wystawiła ministra Dębskiego, poznajemy Polkę, która przewodziła mafii kalabryjskiej. Najbardziej szokująca jest jednak opowieść o kandydatkach do tytułu Miss Polski. Dlaczego? Nie będę Wam nic zdradzać, musicie to przeczytać sami.

“Spowiedź” Masy to nie literatura wysokich lotów. To raczej zbiór opowieści i dygresji – mocnych, brutalnych, wulgarnych i niekiedy obrzydliwych. To wszechobecna kasa, alkohol i panienki dostępne na jedno skinienie gangsterów, traktowane jak… dopowiedzcie sobie sami.
Pewnie nigdy się nie dowiemy, czy Masa mówił samą prawdę i tylko prawdę, czy może lekko podkoloryzował swoje historyjki.
Czy warto ją przeczytać? Jeśli kogoś interesuje ten temat i ciemna strona polskiej mafii, i chce wiedzieć co się działo na naszym gangsterskim podwórku to warto. Można dowiedzieć się trochę więcej niż wiedziało się o tej pory (bo większość z tych rzeczy pewnie nigdy nie wypłynęła na światło dzienne).
Jeśli ktoś nie lubi obrzydliwych historii, agresji i chamstwa, to niech nie czyta. Szkoda czasu.
Mnie osobiście było za mało historii kobiet. Miałam nadzieję na trochę więcej i na nadziei się skończyło.

Jedno jest pewne, Masa chciał wzbudzić w czytelniku strach i obrzydzenie oraz chciał pokazać jaka to mafia nie była potężna i to mu się z pewnością udało.

 

 

Zainteresowała Cię ta książka? Znajdziesz ją tutaj