Macie takie słowo, że chociażby nie wiadomo jak się waliło i paliło, chociażby nie wiadomo jak było Wam smutno, chociażby nie wiadomo jak głębokiego doła mieliście, to to właśnie słowo wywołuje momentalny uśmiech na Waszej twarzy?
Macie takie słowo? Ja mam! Tak, tym słowem jest “PIZZA“.
Są takie dni kiedy mam gorszy dzień (tak, zdarza się), kiedy wszystko jest na “nie”, kiedy lepiej do mnie nie mówić. I wtedy Kot podchodzi powoli i mówi: “A może pizza?”. W jednej chwili moje oczy są jak pięć złotych, pojawiają się w nich iskierki szczęścia, a w głowie pojawia się tylko jedna myśl: “Ktoś powiedział PIZZA???”.

Tak, jestem uzależniona od pizzy. Jest to jedna z trzech rzeczy, którą mogłabym jeść do końca życia. Dlatego też 9 lutego świętuję jakby to były moje drugie urodziny w roku 🙂

 

9 lutego to Międzynarodowy Dzień Pizzy. Z tej właśnie okazji postanowiłam podzielić się z Wami moimi ulubionymi miejscami, w których można zjeść najlepszą pizzę w Krakowie. Miejsca te będą oczywiście sukcesywnie dodawane.
Mój ranking robiłam razem z Kotem. A Kot to nie byle kto! Kot pochodzi z kraju pizzy, pracował jako nastolatek jako pizzaiolo i robi teraz najlepszą pizzę na świecie (i do w dodatku na zawołanie). Tak więc jak widzicie Kot na pizzy się zna i jeśli ja mówię, że pizza è veramente buona, a on potwierdzi to znaczy, że pizzy faktycznie nic nie brakuje.

A zatem – smacznego! Buon appetito!

 

 

NOLIO (ul. Krakowska 27)

Jedliście kiedykolwiek prawdziwą neapolitańską pizzę? Nie? No to jedźcie do N… do Nolio, chciałam powiedzieć. W Neapolu istnieje Associazione Verace Pizza Napoletana, czyli stowarzyszenie, które dba o autentyczność i tradycję wyrobu pizzy neapolitańskiej. Przyznaje też ono certyfikaty pizzeriom, które te dwa warunki spełniają. Nolio taki certyfikat posiada!
Poza tym, to miejsce może się pochwalić prawdziwymi ekologicznymi produktami sprowadzanymi specjalnie z Włoch: pomidory San Marzano D.O.P rosnące u stóp Wezuwiusza, Mozzarella di Bufala Campana D.O.P., pistacje z Bronte (najlepsze na świecie) czy oliwa z oliwek Extra Vergine.

W Nolio byliśmy już nie raz i na pewno nie raz jeszcze tam będziemy. Po pierwsze dlatego, że pizza jest tam (jak dla mnie) wybitna. Po drugie, że tiramisù al pistacchio jest grzechu warte. A po trzecie, bo obsługa jest wyjątkowo miła i sympatyczna.

W Nolio próbowaliśmy pizzy Margherita DOP, Diavola, Bianco Verde, Mezza luna bianco, Vellutata i…  i póki co tego by było na tyle. Które z nich polecam? Wszystkie! Ale tak najbardziej najbardziej to Margherita DOP i Vellutata – tu klasyka i tradycja mieszają się z nowością. Warto spróbować!

 

 

PIZZERIA 00 (ul. Kalwaryjska 32)

Pizzeria 00 została okrzyknięta najlepszą pizzerią w Krakowie zanim jeszcze została otwarta. Wszyscy o niej mówili, znajomi polecali, nie pozostało mi nic więcej, jak sprawdzić na własne oczy (a raczej kubki smakowe), czy mają rację.
Do 00 udaliśmy pewnego sobotniego wieczoru, bez rezerwacji i… to był błąd, bo lokal nie jest za duży, a dosyć oblegany. Odczekaliśmy swoje i usiedliśmy z menu w ręku. Karta jest krótka, ale niech Was to nie zwiedzie. Jest z czego wybierać!
Powiem tak, na pizzę trzeba trochę poczekać, ale zdecydowanie warto. Pizza w 00 to pizza neapolitańska, ale jest ona jakoś magicznie lżejsza i delikatniejsza. Ciasto jest puszyste, ale i cienkie, nie przesadnie wyrośnięte. Czuć, że składniki są oryginalne i nieprzesadzone.
Fajne jest to, że z 00 wyszliśmy najedzeni, ale nie tak super pełni, że nie mogliśmy się ruszyć.
Fajne jest to, że wrócimy tam jeszcze nie raz. No i w końcu to, że nareszcie mam jakąś dobrą wymówkę, żeby ruszyć się na Podgórze.

 

PIZZA GARDEN (ul. Konopnickiej 11/1)

Mały lokalik tuż za przystankiem autobusowym na Konopnickiej zachwalało dużo osób, ale my sami musieliśmy się przekonać o tym, że Pizza Garden to jest to. Pierwszy raz wzięliśmy ją na wynos, aby spożyć z widokiem na Wawel (czy jest coś piękniejszego?), a drugi i trzeci raz udało nam się dostać wolny stolik i wcale tak długo na niego nie czekaliśmy.

Ta pizza ma w sobie to coś – nie wiem, czy zależy to od pieca, od dobrych składników czy jest to może jakaś magia. Ona smakuje tak jak we Włoszech.
Co najlepsze, można wybrać gotowe przepisy na pizze lub skomponować sobie swoją. Nie ukrywam, że my wybieramy zawsze bramkę nr. 2 i jeszcze nigdy się nie zawiedliśmy. Ani na jakości, ani na wielkości, ani na smaku!

 

 

Trattoria Soprano (ul. św. Anny 7)

Nie lubię zaglądać do “typowych włoskich” trattorii w Polsce, które są prowadzone przez… Polaków. Ale jeśli o Trattorię Soprano chodzi, to inna bajka. Weszliśmy tutaj pewnego razu, przypadkiem i tak zostaliśmy. I zawsze, kiedy tylko mamy ochotę na typową pizza romana – rzymską pizzę (chrupiąca, na cienkim i jasnym cieście), przychodzimy tutaj. Jest przyjemnie, we Włoszech powiedzieliby, że rustykalnie, obsługa jest sympatyczna, a pizza – naprawdę w punkt.

Ja polecam pizzę z kozim serem (kozi ser, konfitura z cebuli i suszone pomidory), cztery sery, łososiową oraz ‘Nduja. Bardzo ciekawe połączenia smakowe i dobre składniki to jest to, czego w Soprano możecie się spodziewać!

 

 

 

TiAmoTi (ul. Karmelicka 10)

Wiele osób przechodzi obok tej pizzerii i nawet jej nie zauważa. Większość myśli, że na Karmelickiej to tylko “Mamma Mia”. A to nie prawda! Kilka metrów wcześniej należy wejść do bramy, wyjść na mały dziedziniec i już. Jesteśmy w Neapolu. Tak, TiAmoTi to kolejne miejsce (pierwsze w Krakowie), które serwuje pizzę neapolitańską.

Mówi się, że we włoskiej restauracji na obczyźnie, w której jadają Włosi można spodziewać się dobrego, włoskiego jedzenia. Tutaj większość gości to mieszkańcy słonecznej Italii. Smaczna pizza i miła włoska obsługa (z tą niewłoską jest, jak zwykle, trochę gorzej) zasługują na ogromny plus.
Za każdym razem staramy się tu wybierać inną pizzę, żeby posmakować każdej z nich, ale ja i tam mam swoje ulubione – Margherita i Parmigiana są najlepsze!

 

 

Pizzeria Vicenti (ul. Wielopole 26)

Pierwszy raz pizzę na kawałki (pizza al taglio) odkryłam w Rzymie w 2009 roku. Wiecie, student głodny najchętniej zje pizzę, ale taką na szybko, do ręki. I w Rzymie, niedowierzając, że takie miejsca istnieją, chodziłam i próbowałam pizzy na kawałki.
Wróciłam do Polski i przez długie, długie lata nie mogłam pizzy al taglio znaleźć. Jednak ostatnio, spacerując w okolicach Hali Targowej, moim oczom ukazał się napis “pizzeria”. Wejdę, pomyślałam. Nie jestem głodna, pomyślałam. Ale pizza jest zawsze dobrym pomysłem – i tym oto sposobem spróbowałam margherity i zwykłej szynka/pieczarki. Smakiem wróciłam do Rzymu, latami niestety nie bardzo. Wiedziałam, że zajrzę tu jeszcze nie raz i tak się stało.

Vicenti, jak każde szanujące się miejsce z pizzą na kawałki, oferuje kilka prostych i klasycznych smaków. Pizza wychodzi z pieca na prostokątnych formach. Można zażyczyć sobie kawałek wymarzonej wielkości, a jego cena to 3,50 za 100 gr. Pizza jest chrupiąca, ale jednocześnie puszysta. Pyszna salsa pomidorowa i mozzarella plus nienachalne dodatki – i od razu okolice Hali Targowej wyglądają przyjemniej.
Jeśli więc chcecie zjeść pyszną włoską pizzę (taką jak w Rzymie), na kawałki, w biegu – wejdźcie do Vicenti. I błagam, nie bądźcie tymi Polakami, którzy widząc 4 blachy pizzy wychodzą bez spróbowania i narzekają: “ale przecież tam nie było nic do zjedzenia”. Bądźcie pizzowo wykształceni (albo chociaż udawajcie)!

 

 

 

Oto moja subiektywna lista miejsc, w których zjecie najlepszą pizzę w Krakowie. Macie jakieś miejsca do polecenia? Może jedliście gdzieś najlepszą pizzę na świecie? Podzielcie się nimi w komentarzach!

Kinga Gajewska
Follow me

Kinga Gajewska

Spodobał Ci się ten post?
- Udostępnij komentarz na Facebooku (będę zaszczycona)
- Polub mój funpage (będę wiedzieć czy to moje bazgrolenie ma sens)
- Zostaw komentarz. Może chcesz coś dodać, czymś się podzielić, coś poprawić. Chętnie się o tym dowiem.
Kinga Gajewska
Follow me